ZAPRASZAMY SERDECZNIE DO POBRANIA SKROMNEJ GAZETKI NASZEGO AUTORSTWA.

DO POBRANIA TUTAJ.

środa, 7 sierpnia 2013

Motyw wampira w "Draculi" Brama Stokera i sadze "Zmierzch" Stephenie Meyer


Od pewnego już czasu ze wszystkich stron atakują nas wampiry. Coraz częściej są bohaterami książek, filmów, a nawet reklam różnych produktów. Gdyby przyjrzeć się temu bliżej, można dostrzec, że wampir towarzyszy człowiekowi od wieków, uosabiając jego najstraszliwsze lęki. Noc zawsze pełna była niebezpieczeństw, a w niespokojnych, obfitych w wojny czasach śmierć czyhała na każdym kroku. Strach przed nią musiał też być o wiele silniejszy niż obecnie.

Dzięki informacjom zdobytym przez fascynatów wampiryzmu możemy spróbować ustalić rodowód wampira. Pierwsze wzmianki o złych duchach i żywych trupach pochodzą jeszcze z czasów Imperium Babilońskiego oraz Imperium Asyryjskiego. Dziś wampir miałby więc ponad trzy tysiące lat! Nie wiemy niestety, jak wyobrażano go sobie w tamtych wiekach.

W czasach późniejszych, w zależności od kultury, skłonności do wampiryzmu przypisywano złośliwym duszom. Pośród nich najczęściej wymieniano osoby zmarłe gwałtowną śmiercią, samobójców, niepogrzebanych, wisielców, zmarłe podczas porodu kobiety, ludzi posiadających za życia dwa serca czy też dwa rzędy zębów oraz dusze skalane i pragnące zemsty.

Cechy współczesnego wampira można odnaleźć przy próbach rekonstrukcji jego opisu zgodnego z tradycją europejską. Wampir jest więc nieumarłym, czyli człowiekiem, który po śmierci, zamiast odejść do wieczności, pozostał zawieszony pomiędzy światami: ziemskim i nadprzyrodzonym. Nocami opuszcza swój grób jako cuchnący żywy trup i pasożytuje na ludziach. Wypicie ich krwi przywraca mu namiastkę ziemskiego żywota.

Usytuowanie między światami nawiązuje zapewne do legend związanych z pochodzeniem wampiryzmu. Obydwie mają swoje źródła w Biblii. Jedna z nich sugeruje, że wampir mógłby być potomkiem Kaina. Nieśmiertelność, odrzucenie przez społeczeństwo oraz wieczna tułaczka miałyby być karą za bratobójstwo i świętokradztwo. Druga z legend nawiązuje natomiast do biblijnej wzmianki o Lilith. Pierwsza kobieta Adama miała istnieć pomiędzy piekłem a niebem oraz być panią powietrza i ciemności. Wkradła się jednak podstępnie do raju. Uwiedziony przez nią Adam został postawiony przez Boga przed wyborem; pozostał wierny swemu Panu. Poniżona demonica, błąkając się po świecie, miała wiecznie cierpieć z miłości.

W Draculi Brama Stokera nie zostało jasno wyjaśnione pochodzenie wampiryzmu u tytułowego bohatera. Jeśli jednak pójdziemy tropem, który podsuwa sam Dracula, opowiadając Jonathanowi Harkerowi o swoich przodkach, dotrzemy do Vlada Tepesa Palownika, pierwowzoru książkowej postaci. Ten sławny hospodar wołoski znany był ze swego okrucieństwa, którego nauczył się najprawdopodobniej w niewoli u Turków. Z jego historii jednak najbardziej interesująca jest na poły legendarna nauka w szkole Hermannstadt. Spośród ledwie kilku uczniów Szatan wybierał jednego na swego pomocnika; być może był nim także Dracula. Druga wersja legendy mówi, że Tepes zawarł pakt z diabłem w imię zemsty za śmierć żony. Jakkolwiek by nie było, wampiryzm stokerowego Draculi musi pochodzić od Diabła.

Na swoją siedzibę hrabia wybrał pogranicze Transylwanii, Mołdawii i Bukowiny. Choć może nawet nie tyle wybrał, co po prostu urodził się w tym najdzikszym i najmniej znanym zakątku Europy i tu pozostał. Jego zamek jest zawieszony nad urwistą przepaścią, bramy ma zawsze zaryglowane, tak jak i drzwi do większości pokoi. W jednej z komnat Harker odnalazł tajemniczy korytarz, z którego wydobywał się nieznośny, trupi odór. Jak się później okazało, prowadził on do krypty z grobowcami, z których najokazalszy opisany był nazwiskiem Draculi. Hrabia sypia w trumnie z ziemią przodków i musi zabierać ją ze sobą w każdą dłuższą podróż.

Przyjrzyjmy się teraz powierzchowności hrabiego, którego Jonathan Harker w swoim dzienniku opisuje kilkakrotnie. Ogólne spostrzeżenia to: wysoki starzec z długą siwą brodą, cały odziany na czarno. Potem jednak możemy przyjrzeć mu się bliżej. Dracula ma więc bladą twarz przypominającą orła, ostro wygięty grzbiet nosa i mocno wykształcone nozdrza. Czoło ma wysokie, okolone gęstymi, acz przerzedzonymi lekko na skroniach włosami. Brwi wyraziste, krzaczaste, niemal zrośnięte nad nosem, a usta, wychylające spod gęstych wąsów, przeważnie zaciśnięte i niezwykle czerwone. Spomiędzy warg wystają białe, anormalnie długie zęby. Uszy ma bezbarwne, ostro zakończone u góry. Demoniczny wygląd dopełniają: błyskające czerwonawo oczy, cuchnący oddech, porośnięte wnętrza dłoni oraz długie, ostre paznokcie przypominające szpony.

W trakcie powieści dowiadujemy się także, że Dracula poprzez stulecia egzystencji zyskiwał wciąż na mocy. Jest więc silniejszy od dwudziestu mężczyzn i przebieglejszy od zwykłego śmiertelnika, posługuje się czarami i alchemią, ma władzę nad żywiołami, a także może rozkazywać martwym i zwierzętom (szczurom, sowom, nietoperzom, molom, lisom i wilkom). Ma również zdolność do przybierania postaci zwierzęcej – pojawia się jako nietoperz oraz wilk. Mieszkające u niego w zamku wampirzyce zmaterializowały się kilkakrotnie z obłoku wirującego pyłku, najprawdopodobniej więc i Dracula posiada taką zdolność. Wydaje się jednak, że woli bardziej tradycyjne sposoby przemieszczania, bowiem zamiast znikać i pojawiać się znienacka, wyłazi z zamku przez okno, pełzając po murze głową w dół. Kolejnymi cechami charakterystycznymi są brak cienia oraz brak odbicia w lustrze. Wampirzyce zarzucają mu także brak jakichkolwiek uczuć. Podlega też pewnym ograniczeniom: nigdzie nie może wstąpić po raz pierwszy bez zaproszenia któregoś z domowników i jego siły słabną między wschodem a zachodem słońca, dnie musi więc spędzać w swojej trumnie pogrążony w letargicznym śnie.

Krwi od zarania dziejów przypisywano znaczenie magiczne, składano z niej ofiary bogom i za jej pomocą przywoływano dusze przodków. Nic więc dziwnego, że wampir do istnienia potrzebuje właśnie krwi. Dracula pożywia się najchętniej z szyi młodych kobiet, dostarczając im w zamian niemal erotycznych doznań. Dla siebie zyskuje zaś substytut życia – krew oczyszcza obumarłe komórki ciała i na kilka chwil wprowadza cyrkulację tam, gdzie zazwyczaj króluje śmierć. Pożywianie się ludzką krwią ma jeszcze jedną zaletę – przywraca młodość. Opity Dracula ma poczerniałe włosy i wąsy, zaróżowioną skórę policzków, usta bardziej czerwone niż zwykle; nawet jego oczy nie wydają się już tak zapadnięte jak wcześniej.

A co dzieje się z ofiarą pokąsania? Początkowo można zauważyć u niej niewielkie zmiany, jak bladość i cienie pod oczami, jednak wraz ze zwiększającą się liczbą pokąsań i znaczną utratą krwi zaczyna uskarżać się na trudności w oddychaniu, bóle gardła oraz ciężki, letargiczny sen z majakami, których po przebudzeniu nie pamięta. Osoba, która umrze na skutek utraty krwi, sama staje się żywym trupem.

Poszczególne etapy przemiany w wampira czytelnik może zaobserwować u Lucy, która po śmierci z ideału wiktoriańskiej kobiety przeradza się w rozwiązłą, szokującą i agresywną istotę. A przecież jest dopiero na samym dole wampirzej drabiny ewolucji, słaba i bezbronna. Atakuje tylko dzieci, ponieważ najprawdopodobniej nie poradziłaby sobie z dorosłą ofiarą, która mogłaby być uzbrojona w antywampirze środki. Co warto mieć przy sobie? Czosnek, a najlepiej jego kwiaty, pęd dzikiej róży, krzyżyk, hostie świętą, olchowe kołki i broń palną z, niezawodnymi niezależnie od rodzaju potwora, poświęconymi kulami.

Łowca z powieści Stokera, profesor Abraham van Helsing, uważa, że najlepszym zabójcą wampira będzie osoba posiadająca motyw, na przykład ukochany ofiary, ponieważ pragnienie zemsty pomaga mu zapanować nad przerażeniem aż do czasu zakończenia egzekucji. Niewątpliwie trzeba mieć stalowe nerwy, aby wbić osinowy kołek w serce wampira, a następnie odciąć mu głowę i w martwe usta wsadzić główkę czosnku. Podczas tej operacji istota wije się w konwulsjach, zgrzyta zębami, próbuje gryźć, a na dodatek z rany w piersi bryzga krew. Nagrodą dla zabójcy są jedynie ukojenie i radość widoczne na twarzy potwora przed ostatecznym rozpadem. Młode wampiry po powtórnej śmierci pozostają w stanie sprzed zakażenia, natomiast te, których życie trwało dziesiątki lat czy nawet całe stulecia, rozkładają się w zawrotnym tempie i kruszą na proch.

Skoro udało się skompletować wszystkie elementy egzystencji Draculi i jego pobratymców w powieści Brama Stokera, nadszedł czas, by przyjrzeć się, jak bardzo ewoluowała postać wampira od początków XX wieku. Wydaje mi się, że najbardziej zaskakujące są wampiry w sadze Zmierzchu, dlatego też zajmę się analizą właśnie tego przypadku.

Już na początku pierwszego tomu Zmierzchu Stephenie Meyer zdumiewa czytelnika, wprowadzając wampiryczny motyw poprzez legendę plemienia Quileutów. Krwiopijcy, czy też Zimni Ludzie, od pokoleń powracają na teren plemienia i zawsze jest to ta sama rodzina. Już sam fakt użycia takiego sformułowania powinien dziwić, a co dopiero informacja, że wampiry te nie polują tak jak ich pobratymcy, nie stanowią zagrożenia, ponieważ odżywiają się krwią zwierząt i dlatego też mógł zostać zawarty pakt pokojowy.

Chcąc mieszkać wśród ludzi, wampiry muszą starać się niczym nie wyróżniać i zmieniać miejsce pobytu zanim ktokolwiek zauważy, że się nie starzeją. Należą do nich ekskluzywne rezydencje, wyspy, podmiejskie posiadłości i suto zaopatrzone konta bankowe. Żyją więc w luksusie, otoczeni pięknymi przedmiotami.

Wampiry z powieści Meyer, Cullenowie, są właścicielami ponad stuletniego budynku, stojącego na niewielkiej polanie pośród lasu i gąszczu paproci. Dom, zbudowany na planie prostokąta, ma dwa piętra i ściany w kolorze złamanej bieli. Wnętrze jest równie zaskakujące, wita bowiem gości ogromną, jasną przestrzenią, a wychodząca na południe ściana jest stworzona ze szkła. Wszystko skąpane jest w różnych odcieniach bieli, od desek podłogowych, poprzez ściany i grube kilimy, aż do belkowanego sufitu. Piętro urządzone jest w podobnym stylu – wystarczy choćby przyjrzeć się pokojowi Edwarda. Jedną ze ścian także ma przeszkloną, drugą zasłoniętą półkami z płytami CD. W rogu stoi ekskluzywna wieża stereo. Zamiast łóżka jest obita skórą kanapa, podłogę zaściela gruby złocisty dywan, a na ścianach, by wygłuszyć pomieszczenie, udrapowano niewiele ciemniejszą tkaninę.

Nie są to jedyni przedstawiciele swojego gatunku w powieści. Na południu Ameryki nieprzerwanie od wieków toczy się wojna. Wampiry wychodzą ze swoich kryjówek tylko nocami, dnie spędzając na planowaniu następnych posunięć, bądź starając się przewidzieć kolejny ruch przeciwnika. Hołdują tradycyjnym sposobom polowania, prowadzą koczowniczy tryb życia i starają się trzymać z dala od ludzi, skupiając całą swoją energię na klanowych waśniach.

Bohaterka powieści pierwszy raz styka się z wampirami w szkolnej stołówce. Obserwuje, jak siedzą w kącie z dala od reszty uczniów, nie rozmawiają i nie jedzą, a przed każdym stoi taca nietkniętego posiłku. Zauważa, że mimo iż każde z nich jest inne, są do siebie podobni, a co najważniejsze wręcz nieludzko piękni. Charakteryzuje ich pokrótce: Emmet to brunet z loczkami, umięśniony jak zawodowy ciężarowiec; Jasper, wyższy i szczuplejszy, także napakowany, ma włosy w kolorze miodu; Edward zaś nie prezentuje się już tak okazale i wydaje się najmłodszy z całej trójki, ma rozczochraną, kasztanową czuprynę. Towarzyszą im dwie dziewczyny. Rosalie ma figurę modelki, a lekko falujące blond włosy sięgają jej aż do połowy pleców. Natomiast Alice jest zdecydowanie najniższa z całej piątki, chuda i słodka, o krótkiej, czarnej, nastroszonej fryzurce. Wszyscy są chorobliwie bladzi, mają niemal jednakowe złociste oczy, które ciemnieją wraz z palącym coraz bardziej pragnieniem krwi, a pod nimi głębokie cienie. Wydają się nieskazitelni. Dopiero po bliższym poznaniu główna bohaterka, Bella Swan, uzupełnia opis wampirów o mięśnie twarde jak skała oraz gładką, twardą i nienaturalnie chłodną skórę, która skrzy się w słońcu, jakby jej powierzchnię pokrywały miliony mikroskopijnych brylancików – to dlatego Cullenowie pojawiają się w szkole tylko w pochmurne dni.

Ludzie zarażeni wampiryzmem po śmierci pozostają tacy, jak byli za życia. Co prawda ich rysy pięknieją, są jednak nadal rozpoznawalni dla rodziny, muszą więc zmienić otoczenie. Mimo że podążają za modą, po latach wciąż mówią z intonacją ze swojej epoki, używają nieraz staromodnych słów czy zwrotów. Żyjąc w pokoju, utrzymują bardzo silne więzy, niemal rodzinne. Zapewne bierze się to także stąd, że wampirzyce nie mogą mieć potomstwa – ich ciała pozostają niezmienne, więc nie przechodzą cyklu menstruacyjnego. Są monogamistami i nigdy nie wybaczają straty partnera. Wychodzi tu także ich inna cecha, a mianowicie mściwość. Odczuwają jak zwykli ludzie: kochają, nienawidzą, a nawet wpadają w depresję. W obronie rodziny i przyjaciół nawet pokojowo nastawione osobniki warczą dziko, wyszczerzają złowrogo ostre jak brzytwa zęby, z których w razie potrzeby tryska paraliżujący jad, a w ostateczności atakują.

Wampiry zazwyczaj są niezwykle opanowane, jednak silne emocje potrafią wyrządzić spore i nieodwracalne szkody w ich psychice. Młodych nie da się kontrolować. Wybuchowe i dzikie bardzo często zwracają się przeciwko sobie i swoim twórcom. Dopóki w ich żyłach krąży ludzka krew, zazwyczaj przez pierwszy rok, są niesamowicie silni fizycznie – potrafią nawet zmiażdżyć starszego osobnika, jednak pozostają w niewoli własnych instynktów. Najgroźniejsze są dziecięce wampirki. Mimo że urocze i rozkoszne, nie sposób ich czegokolwiek nauczyć, ponieważ pozostają na takim etapie rozwoju, jaki zdążyły osiągnąć przed przemianą. Gdy coś nie idzie po ich myśli, potrafią wymordować pół wioski, a gdy są głodne, po prostu atakują. Ich tworzenie jest surowo zakazane.

W Zmierzchu prawo egzekwuje bardzo stara i potężna rodzina z Włoch, Volturi. Nazywani są bardzo często rodziną królewską, a to dlatego że szybko i bezlitośnie karzą wszystkich, którzy łamią zasady. Ich przywódca, Aro, rysy ma regularne, acz nie nieziemsko piękne. Jego skóra przypomina z daleka wewnętrzną błonę cebuli lub skrzydełko owada, ale jest tak samo twarda i zimna, jak u pozostałych wampirów. Jedynie nie jest tak gładka i zamiast granit, nasuwa na myśl łupek. Aro, jak wszystkie wampiry żywiące się ludźmi, ma szkarłatne oczy. Na jego wiek wskazuje tylko ich dziwne zamglenie.

Królewska rodzina jest także czymś na kształt kolekcji – należą do niej wampiry szczególnie uzdolnione. Aro, gdy kogoś dotknie, ma wgląd we wszystkie jego myśli z całego życia, Marek wyczuwa charakter i natężenie związków międzyludzkich, Chelsea wpływa na więzi uczuciowe – może je wzmacniać lub osłabiać, Alec wyłącza zmysły ofiary, pozostawiając ją całkowicie bezsilną, a Jane zadaje ból na odległość. Na całe szczęście nie wszyscy uzdolnieni wchodzą w skład Volturi. W pokojowo nastawionych rodzinach pojawiają się takie umiejętności jak czytanie w myślach, przewidywanie przyszłości, manipulowanie emocjami, rażenie prądem, wpływanie na żywioły czy wyczuwanie darów, które posiadają inni.

Nowe wampiry najczęściej tworzy się z samotności. Carlise ma zasadę, że zamienić może tylko i wyłącznie osobę umierającą, co w jego mniemaniu jest formą ratunku przed śmiercią ostateczną. Wstrzykuje jad w jak największą liczbę miejsc i pozostawia sparaliżowaną ofiarę w bezpiecznym miejscu aż do końca przemiany, która zazwyczaj trwa kilka dni. Trucizna rozprzestrzenia się w ciele, zmieniając je, tak długo, jak bije serce. Gdy przestaje ono bić, przemiana jest zakończona. Przez cały ten czas towarzyszy jej nieznośny ból fizyczny i psychiczny, a ofiara nie marzy o niczym innym niż śmierć.

Co prawda wampirzyce nie mogą mieć dzieci, ale wampiry mogą współżyć z ludzkimi kobietami i zapładniać je, co ma miejsce tylko i wyłącznie wtedy, gdy stosunek nie zakończy się krwawym mordem. Ciąża przebiega wtedy wyjątkowo szybko. Pierwsze oznaki są widoczne już po kilku dniach. Brzuch rośnie w zastraszającym tempie, a istota rozwijająca się w łonie matki, żywi się jej siłami witalnymi, stopniowo ją zabijając. Ciało odrzuca wszelkie formy pokarmu oprócz krwi, którą w ostateczności usiłowano karmić Bellę. Nie można przeprowadzić aborcji, ponieważ błona otaczająca dziecko jest zbyt gruba. Jedyny możliwy sposób porodu, to wygryzienie dziury w brzuchu matki od środka – tak właśnie maleństwo przychodzi na świat, zabijając rodzicielkę. Nowonarodzone dziecko bardzo szybko przechodzi wszystkie etapy rozwoju, w wieku piętnastu lat osiągając pełną dojrzałość i na wieki pozostając niezmiennym, jako półwampir, półczłowiek. Jedynie osobniki męskie są jadowite.

Na pokonanie wampira jest tylko jeden sposób. Należy rozczłonkować jego ciało, a następnie, zanim zacznie na powrót się zrastać, spalić. Powstaje wtedy duszący, fioletowy dym. Niestety człowiek nie nadaje się do takiego przedsięwzięcia. Aby uśmiercić krwiopijcę, potrzebne są nadludzka siła i sprawność. Dlatego też eliminacji dokonują same wampiry, bądź ich odwieczni wrogowie, wilkołaki.

Powyższe zestawienie ukazuje, jak bardzo zmieniło się wyobrażenie wampira na przestrzeni ledwie jednego stulecia. Na początku XX wieku zaczynaliśmy od istoty mieszkającej „na krańcu świata”, w miejscu zupełnie dzikim i zapomnianym, z wyglądu przypominającej drapieżnika i całej odzianej na czarno. Przypisywano jej magiczne zdolności, a także panowanie nad istotami nocy, które w ludowej symbolice posiadały nadprzyrodzone umiejętności i związane były ze złem. Wampir ożywał jedynie nocą, dnie przesypiając w trumnie z uświęconą ziemią przodków. Polował na ludzi, zwłaszcza młode kobiety, które bardzo często kończyły jako jego kochanki i wampirzyce. Z potworem można było jednak walczyć: czosnkiem, relikwiami świętymi, a najskuteczniej osinowym kołkiem. Nowy wiek przyniósł natomiast kolosalne zmiany, nie tylko w rozwoju technicznym, ale i wierzeniach. Wampiry zaopatrzono w nieskazitelną urodę, olbrzymie majątki i, co najważniejsze, uczucia. To dzięki poszanowaniu ludzkich praw i litości mogły zmienić swoją dietę z ludzkiej na zwierzęcą, a nowe osobniki nie powstają już z pożądania, lecz z samotności, pragnienia ratowania życia i chęci kochania. Wampiry nie podlegają ograniczeniom cyklu lunarnego, są aktywne całą dobę i mogą w pełni korzystać z uroków życia. Nie można walczyć z wampirem starymi sposobami, a jedynie pozostaje liczyć człowiekowi na to, że rasa sama będzie przestrzegać pewnych zasad i eliminować groźne jednostki.

Z niesamowitego potwora stworzyliśmy istotę godną miłości, strażnika ludzi i niejednokrotnie cel, do którego dążymy. Pragnienie nieśmiertelności i miłości na wieki jest bardzo silnie zakorzenione we współczesnej społeczności.

Domi_P

4 komentarze:

  1. Wampirami nigdy się nie interesowałam. Nawet omijałam książki czy filmy o nich.
    Ten post przeczytałam i uważam, że jest bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wampiry to całkiem nie moja działka. Mam wrażenie też, że byłyby dużo bardziej interesującym motywem, gdyby nie to, że wszędzie teraz tylko i wyłącznie wampiry. Znudziło się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, na dłuższą metę może być nudne, ale teraz ten motyw powoli już odchodzi. Mnie tak naprawdę zainteresowały jedynie to, jak bardzo wampir ewoluował literacko. Tekst można by poszerzyć o całą masę innych przykładów, ale wybrałam najbardziej skrajne i dające możliwość pełnej analizy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę ciężko się to czyta przez jasne kolory bloga i czcionki :)

    OdpowiedzUsuń